Co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych2Tm 2,2
Przez ostatnie dni zmagaliśmy się z naszym piecem który jest sercem układu grzewczego w Domu Wspólnoty. Na szczęście znalazło się kilka elektrycznych grzejników którymi dogrzaliśmy pokoje naszych francuskich gości ale niektórzy w pokojach polskich mogli poczuć jak to jest gdy ogrzewanie wysiada i tu wielki ukłon w stronę dzielnych dziewcząt i mężnych chłopaków którzy przetrzymali te kilka nocy i nie dali się chłodowi.
Wczoraj tj. 2 grudnia mieliśmy gruntowne czyszczenie pieca. Z uwagi na to, że nie wszyscy domownicy wrócili jeszcze po świętach musieliśmy z ks. Arturem poradzić sobie we dwóch. Podczas naszej trzy godzinnej walki z Atmosem- bo tak nazywa się to 100 kW monstrum gdzie żeby wyczyścić środek można wejść do niego (tak robił Czester i Mateusz) Łukasz, Wojtek, Krzysztof i Kasia sprzątali Dom Wspólnoty.
Niestety przez nieuwagę kilka żaren spadło do popiołu który nagromadził się obok pieca. Tam też resztki sadzy i węgla drzewnego które nikomu nie przeszkadzały przez wiele miesięcy zaczęły się żarzyć. Dzięki Bogu Krzysztof zorientował się że coś za dużo dymu wydostaje się z kotłowni- że w ogóle dym wydostaje się do domu. I tak w stanie najwyższej gotowości odbywała się akcja przeciw pożarowa: gaszenie żaru, wynoszenie go na zewnątrz i wietrzenie domu. Przez małą nieuwagę mogło stać się wielkie nieszczęście. Tutaj apeluje do Ciebie: Jeśli podkładasz do pieca, do kominka, lub nawet zapalasz gaz w kuchence sprawdź czy nie wyrzucasz żarzącej się zapałki, sprawdź czy zachowałeś/łaś zasady bezpieczeństwa bo czasem mały żarzący się węgielek- wielkości orzeszka ziemnego może spowodować pożar.
Dziś w kościele mieliśmy temperaturę 5 st. Celsjusza. To było dopiero zimno, a tak człowiek mógł narzekać że tylko 15 st. Że to wcale nie ciepło- a jednak różnica jest bardzo odczuwalna. Grzejemy tylko jedną część domu gdyż nasz piec nie wydala – nie może osiągnąć odpowiedniej temperatury przez co musimy go co tydzień czyścic bo zapycha się smołą. Połowa domu jest tylko ogrzewana i ratujemy się kominkiem by na dole w salonie było ciepło.
W tym miejscu dziękuję wszystkim którym nie jest obojętne to, czy jest u nas ciepło czy zimno, którzy w jakiś sposób są nam życzliwi i wspomagają nas w tym trudnym czasie.
Michał Piętosa