Co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych2Tm 2,2
1 lutego 2009 zorganizowaliśmy w naszym Kościele koncert kolęd. Sami byliśmy zaskoczeni tym co się wydarzyło.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami (…) Tym którzy je przyjęli dało moc aby się stali dziećmi Bożymi
Ostatnio, zaraz po świętach zrobiłem swoim uczniom pracę z tekstem Prologu Ewangelii wg Św. Jana, w której prosiłem, by zinterpretowali całość tego tekstu, bądź dowolnie wybrane z niego zdanie. Nie łudziłem się, że przeczytam coś bardzo ciekawego, ale przypuszczałem, że zwłaszcza zaraz po świętach, przynajmniej będą w stanie stwierdzić o co chodzi z tym słowem. Okazało się, że jednak jestem niepoprawnym optymistą. Na kilkadziesiąt prac tylko kilka osób było w stanie napisać coś co miało jakiś rzeczywisty związek z tym o czym napisał Jan. Kiedy to czytałem towarzyszyły mi emocje jak przy oglądaniu „Dnia świra” – momentami parskałem śmiechem, ale kiedy skończyłem chciało mi się płakać. Po raz kolejny naocznie mogłem się przekonać jak płytka jest świadomość religijna tych, którzy uważają się ciągle za wierzących, chociaż tak naprawdę często absolutnie nie mają pojęcia w co.
Można narzekać, biadolić i żalić się na złe czasy – chyba jednak nie ma to większego sensu. Ciągle chyba warto spróbować zawalczyć o tych ludzi dla Chrystusa. A kiedy opadają ręce wracać do tej prawdy od której zacząłem.
Taką próbę podjęliśmy w ostatnią niedzielę. Zorganizowane wydarzenie „Wesoła Nowina” pomyślane początkowo jako ciąg dalszy kolędowania rozpoczętego przez naszą Szkołę Języków Obcych zdecydowanie przerosło nasze oczekiwania. To czego najbardziej się obawialiśmy to pusty kościół – tymczasem wszystkie ławki były pełne i jeszcze sporo ludzi stało – było nas w sumie około 200 osób. 9 kolęd wykonanych przez nasz zespół w kilku językach w połączeniu ze spektaklem teatru „Małe Conieco” stworzyło niepowtarzalny klimat, w którym bardzo naturalnie dzieliliśmy się z uczestnikami koncertu radością z faktu, że „Bóg się narodził”. Z rozmów prowadzonych po imprezie można wywnioskować, że „tym którzy Go przyjęli daje moc” – i w ten sposób przekaz którego współczesny człowiek nie potrafi już wyczytać z tekstu Ewangelii stał się więcej niż zrozumiały.
(Dziękuję ks. Tomaszowi Gierasimczykowi z Gościa Niedzielnego za udostepnienie zdjęć)