Co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych2Tm 2,2
Ks. Artur i ekipa: Piotr, Krzysztof, Łukasz, Mateusz i Michał udali się do Torunia by w DA Redemptor poprowadzić adwentowe rekolekcje akademickie.
Rekolekcje rozpoczęły się od Mszy Świętej w niedzielę ich temat to: Wiara jest przyjaźnią. Postanowiliśmy zrobić małą prowokację. Krzysiu przebrany za żebraka- a jego charakteryzacja i talent aktorski spowodowały że był bardzo wiarygodny, siedział przed kościołem z kartonem na którym napisaliśmy: bardziej niż pieniędzy chcę byś ze mną porozmawiał. Kiedy zaczęła się Eucharystia Krzysiu wszedł do kościoła wraz z pakunkiem owiniętym workami na śmieci. Nie było widać co tam ma. Usiadł między ławkami na posadzce. Kiedy rozpoczęło się nauczanie ks. Artur pytał różnych ludzi po co przyszli na rekolekcje, czego oczekują od tego czasu. Zapytał też Krzysia którego wywołał z końca kościoła by przyszedł aż do prezbiterium. Krzysiu wolnym krokiem zmierzał przygarbiony wlokąc ze sobą jakiś dziwny pakunek. Na pytanie czego tu szuka odpowiedział że przyjaźni… w tym momencie wyprostował się i jakież było zdziwienie ludzi kiedy zorientowali się że nie był to żebrak ale gość z ekipy-wtedy też podzielił się ze wszystkimi swoim świadectwem. Ksiądz zapytał o przedmiot który ze sobą przyniósł, była to duża część krzyża- kopii krzyża z Taieze który wędruje od miejsca do miejsca przy polsko-niemieckiej granicy przygotowując ludzi do spotkania młodych w Poznaniu. Krzyż okazał się nie kompletny. Na pytanie czy ktoś ma cos do dodania ze środka kościoła odezwał się Mateusz który miał jedną z części. Ja także krzyknąłem stojąc z tyłu kościoła że mam coś do tego. Ostatnia część miał ksiądz Artur. Tak więc było już wszystko. Skręcony krzyż został przedstawiony jako symbol doskonałej przyjaźni.
Drugiego dnia rozważaliśmy fragment z 2 rozdziału Ewangelii Marka w którym czterech przyjaciół niosło na noszach paralityka i nie wiedząc jak przecisnąć się przez tłum, rozebrali dach i opuścili go przed Jezusa. Ich wiara sprawiła że Jezus odpuścił mu grzechy. Zadaliśmy sobie pytania: kim jest ten paralityk którego my niesiemy do Jezusa? Czy mamy takich czterech przyjaciół którzy bez względu na wszystko, nawet kiedy będziemy się opierać wezmą nas za bety i zaniosą do Jezusa?
To tak w skrócie zaledwie nadmieniając. Co dziennie uczestniczymy w roratach akademickich o godzinie 6 rano. Po Mszy Świętej spotykamy się na herbatce ze studentami. Wieczorem o 20:00 odbywa się konferencja. Każdorazowo podsumowujemy treści z poprzedniego dnia. Jako świeccy staramy się współprowadzić i wspierać Ojca Artura w głoszeniu rekolekcji, czy przez różnego rodzaju scenki wyżej opisane czy tez przez świadectwo swojego życia. Najważniejszym jednak zadaniem dla nas to stworzyć pewną przestrzeń w której uczestnicy rekolekcji mogliby spotkać się sam na sam z Jezusem. Był wczoraj taki czas kiedy można było podejść do ołtarza na którym była Jezus w Najświętszym Sakramencie. Dzięki karteczkom rozłożonym pod ołtarzem można było powierzyć swoje problemy Jezusowi, można było także podziękować i wymienić swoich przyjaciół jak i paralityków.
Zapraszam jutro do obejrzenia krótkiego filmiku podsumowującego niedzielę oraz poniedziałek- dodam jak wrócimy do Gubina bo łącze na którym pracujemy w trasie ledwo dycha...
Michał Piętosa